Uzytkownik Anna Depczyk
w wiadomosci do grup dyskusyjnych napisala:
> Najpierw "cos" zjadlo (chyba?) liscie - wycielo w nich nieregularne
> dziurki, a z niektorych zostawilo tylko "zylki".
Pewnie to robota jakichs skorkow, slimakow lub innego paskudztwa.
Moja datura tez jest podziurkowana i trudno mi przylapac to "cos" na
goracym uczynku...
> Potem przyszla ulewa i przewrocila ja, a ziemia w doniczce tak nasiakla,
> ze jeszcze po kilku dniach byla mokra.
Tzn., ze nie ma w doniczce otworow odplywowych dla wody...?
Jezeli nie, to nalezy ich zrobic.
> Podparlam ja jak moglam, ale niewiele to pomoglo.
> Liscie zwiedly, lodygi powyginaly sie, ginie w oczach.
> Czy mozna jej jakos pomoc?
Sprobuj osuszyc ziemie i potem podlewac dalie umiarkowanie.
Aby szybciej osuszyc ziemie moglabys wyjac cala rosline wraz
z bryla korzeniowa z doniczki, postawic np. na folii i gazetach
i poczekac, az nieco przeschnie, potem znow wlozyc do doniczki.
> A jesli nie, to jak uratowac chociaz bulwe (czy jak sie to nazywa), zeby
> znowu wysadzic za rok?
Troche to wczesnie, ale jezeli naprawde nie ma szans, aby dalia
zakwitla w tym sezonie, to nalezy obciac czesc naziemna na wys.
ok. 10 cm, wyjac bulwe dalii z ziemi, wysuszyc ja dokladnie
i przechowywac w chlodnym miejscu az do przyszlej wiosny.
Pozdrawiam
Lilla