Lukasz Madeksza wrote:
> Wojciec Wierba wrote:
>> A jaki model to umozliwia, jakos nie zetknalem sie z taka funkcja
>> i nie bardzi sobie wyobrazam taka mozliwosc.
Dzieki Lukaszu!
> np.
> Extreme Lawisond (Art.-Nr. 03 2135)
> http://www.leki.de/html/content.php?lang=de&folder=11
No fakt, w nazwie ma cos o lawinach i sondzie, ale IMHO
to tylko nazwa. Kijek o srednicy rurki (2 segmentowy)
16/14 mm nie za bardzo da sie wcisnac w twardy snieg. No i tylko
na glebokosc ~140 cm (150 - dlugosc raczki).
Pewnie lepsze to niz nic, ale tak mozna uzyc (probowac) kazdego
kijka po zdjeciu talerzyka.
> Do kijkow BD mozna dokupic Avalanche Probe Extender
> http://www.bdel.com/gear/backcountry/fl_probe_extender.php
Tak, fakt, ale extender to tylko 38 cm. Oczywiscie, dla kolegi
zasypanego akurat na glebokosci ~170 cm to moze byc decydujaca
dlugosc. Trzeba tylko jeszcze miec lopate, bo odkopanie czlowieka
z glebokosci ~2 m nawet przy pomocy lopaty to od 15 do 30 minut
(w 'ciezkiej' lawinie).
A szanse maleja z czasem dramatycznie. I nie piszcie, ze wystaczy
dokopac sie do twarzy i zapewnic dostep powietrza. Taka ofiara lawiny
wymaga w ~90% reanimacji (resuscytacji).
Tak wiec, kijki kijkami, a sonda lawinowa+lopata to drugie.
No i pieps.
BTW Do Kuby R.
Czy masz statystyki uratowania ofiary lawiny przy pomocy piepsa
(przez towarzyszy) na tle wszystkich wypadkow lawinowych (z danego
terenu)?
Ciekaw jestem, na ile % pieps 'poprawia' bezpieczenstwo lawinowe.