wypracowało też wiele cennych postaw, jeśli idzie o stosunek człowieka do cierpienia, własnego i cudzego. Uczy, jak znosić cierpienie, jak go dżwigać, jak żyć z nim i jak się z nim godzić. Czyni to poprzez nadanie mu sensu - cierpię, choruję, ponieważ, będąc istotą niedoskonałą, grzeszyłem, ale poprzez cierpienie właśnie mogę odpokutować swą winę. Cierpienie ma tu wartość oczyszczającą i uszlachetniającą. Jeżeli nie czuję się winny, to powinienem traktować cierpienie jako nieodgadnioną wolę bożą, bo tylko Bóg wie, dlaczego mnie tak boleśnie doświadcza. Istotą tego podejścia jest nie tylko usensownienie cierpienia, lecz także uczynienie wartością dzielne jego znoszenie (poprzez przywołanie faktu męczeństwa Chrystusa za grzechy ludzkie). Człowiek, znając sens swego cierpienia, nie tylko lepiej je znosi, ale także, dzięki takiemu pozytywnemu nastawieniu, ułatwia samoleczenie. .

- Dlaczego nie mogę iść z tobą? - zapytała.. - Takie dostałem polecenie, proszę pana - wyjaśnił podoficer lotnictwa. - Żeby się jak najbardziej zamaskować.. - Wcale nie jest kompletnie odmóżdżony - rzuciła ostro Hermiona, kiedy pędzili do biblioteki. . A pan de Lorche począł się śmiać:. - To mój nieboszczyk ojciec - Codringher skrzywił się lekko. - Wyjątkowy idiota. Powiesiłem tu portret, by zawsze mieć go przed oczami. W charakterze przestrogi. Chodź, wiedźminie. Wyszli do przedpokoju. Kocur, który leżał na środku dywanu i zapamiętale lizał wyciągniętą pod dziwnym kątem tylną łapkę, na widok wiedźmina umknął natychmiast w ciemność korytarza. - Dlaczego koty cię tak nie lubią, Geralt? Czy to ma coś wspólnego z... - Tak - uciął. - Ma.. 'Pacjenci ustawiają się w dwóch szeregach naprzeciw siebie, w jednym kobiety, w drugim mężczyźni.. Teraz.. Kiedy znaleźli się już na wodzie, Sken poczuła się wreszcie w swoim żywiole, co dała wszystkim odczuć. Nie przeszkadzały jej nawet polecenia, które wymrukiwał River wiszący w słoju na maszcie przy kole sterowym. Kiedy udowodnił, że zna rzekę, z chęcią stosowała się do jego poleceń. Sterowanie należało do pilota - o wszystkim innym na łodzi decydowała Sken. Pozostawiła w spokoju tylko Angela, który nie dręczony wybojami drogi, leżał wreszcie wygodnie. Pozostałych zaganiała bez przerwy do żagli i wioseł.. - Może spróbuje pan zgadnąć, czego od niej chcą?.